Robimy pranie: jak nauczyć się słówek z kategorii ubrania

nauka-słówek-ubrania
Gotowy pomysł na zajęcia, podczas których dzieci nauczą się, jak po polsku nazywają się poszczególne ubrania. Ilustrowane karty do pobrania. Pomysły na gry i zabawy dla dzieci z Ukrainy.

Pierwsze zajęcia za nami. Dzieci zadowolone, już pytają o następne! Dla nas również to była wielka przyjemność – obserwowanie radości na ich buziach i zaangażowania, z jakim uczestniczyły w każdej zaproponowanej aktywności. Zagraliśmy w memory, uczyliśmy się czytać polskie słówka, zrobiliśmy pralki z kartonu. Na koniec zagraliśmy w moją grę „Robimy pranie”. Dokładny opis gry oraz ilustrowane karty do wydrukowania znajdziesz w pliku PDF. A jeśli interesuje Cię, jak przebiegały nasze zajęcia, zachęcam do lektury artykułu.

Kliknij poniżej, by pobrać pdf.

Na pierwszych zajęciach pojawiło się około dziesięcioro dzieci w wieku mniej więcej pięć do dwanaście lat. Jedno z dzieci znało już język polski, więc było naszym tłumaczem, bo żadna z nas – prowadzących nie zna ukraińskiego ani rosyjskiego. Tłumaczenie nie było jednak bardzo potrzebne, bo wszystkie dzieci w lot podłapywały kolejne propozycje zabaw i bardzo się angażowały.

Na początek, żeby nauczyć się wszystkich imion, usiedliśmy w okręgu i po kolei się przedstawialiśmy. Najłatwiej miała pierwsza osoba, która podać musiała tylko swoje imię. Każda kolejna musiała wymienić imiona poprzedników i dodać na koniec swoje własne. To znana gra, która zawsze bardzo dobrze się sprawdza.

Miałyśmy przygotowane kilka zestawów kart z ubraniami, bo do gry „Robimy pranie” potrzeba po jednym zestawie dla każdej drużyny. Karty zalaminowałyśmy, będzie można je wykorzystywać wiele razy. Na początek przyjrzeliśmy się z dziećmi wszystkim kartom. Mówiłyśmy kolejne słówka, a dzieci próbowały odgadnąć ich znaczenie, wskazując paluszkami na właściwą kartę. Ścigały się, kto pierwszy odgadnie. Niektóre słówka potrafiły wskazać za pierwszym razem, inne były dla nich zupełnie nowe.

Kiedy dzieci zaznajomiły się już ze słówkami, zagraliśmy w memory, wykorzystując dwa zestawy kart. Ważnym elementem tej gry – jeśli chcemy, żeby dzieci nauczyły się słówek – jest to, żeby za każdym razem po odkryciu karty gracz mówił na głos, co przedstawia ilustracja na karcie. Kiedy komuś udało się znaleźć parę, mógł odkryć kolejne dwie karty. Kiedy została około połowa kart, jeden z chłopców zaskoczył nas swoją niesamowitą pamięcią i zebrał całą resztę kart. Na koniec, kiedy sprawdzaliśmy ile par uzbierał każdy zawodnik, jeszcze raz powtarzaliśmy słówka.

Potem przyszedł czas na przerwę od kart i słówek, i zabraliśmy się za prace plastyczne. Przygotowaliśmy dwie pralki z kartonu, które miały nam posłużyć podczas gry „Robimy pranie” (nie jest to element konieczny, ale dzieciom sprawia wiele radości). Miałyśmy już przygotowane kartony, z wyciętymi dziurami (mniejsze kółko wycięte całkowicie wewnątrz większego, trzymającego się po lewej stronie, jak drzwi pralki). Dzieci wycięły foliowe kółka ze starej koszulki do segregatora i przykleiły od wewnętrznej strony drzwiczek. Zakrętki od butelek przyczepiły w miejsce guzików. Czarnymi markerami narysowały linie. Można by do wyciętego otworu włożyć miski cedzakowe, żeby imitowały bęben (my z tego elementu zrezygnowałyśmy).

Kiedy pralki były gotowe, wstawiliśmy pranie i zaczęliśmy się przyglądać kartom z napisami. Większość dzieci nie znała jeszcze alfabetu łacińskiego, ale kojarzyły już niektóre znaki. Zapisywałam na tablicy kolejne literki (np. K, P, S), a dzieci mówiły jakie to głoski (oczywiście przy literce P pierwszym pomysłem był dźwięk „r” 😉). Następnie dzieci miały odnaleźć wszystkie wyrazy na daną literę wśród kart ilustrowanych oraz wśród kart ze słówkami (koszula, kamizelka, koszulka; skarpetki, spodnie, spódnica, sukienka, sweter – bardzo dużo słówek zaczyna się na tę samą literkę). Na koniec dzieciom udało się dopasować karty z napisem do kart ilustrowanych.

Po tych wszystkich ćwiczeniach byliśmy już gotowi, żeby zagrać w grę „Robimy pranie”. Dzieci podzieliły się na dwie drużyny. Powiesiliśmy sznurek (jeden długi, wystarczający dla obu drużyn) i każda drużyna wybrała dla siebie kolor klamerek. Dzieci usiadły w dwóch rzędach, tak aby pierwsza osoba z rzędu siedziała koło sznurka. Za ostatnią osobą stała pralka z zestawem kart z ubraniami w bębnie. Pierwsze dziecko z rzędu losowało słówko z nazwą ubrania (młodszym pomagałam je przeczytać) i przekazywało kolejnemu, co ma mu podać. Dzieci przekazywały sobie tę wiadomość tak, aby dotarła do ostatniej osoby w rzędzie. Ta szukała w pralce właściwej karty i podawała do przodu. Gdy karta dotarła do pierwszego dziecka, to wieszało je na sznurku za pomocą klamerki. Następnie udawało się na koniec rzędu i cała rzecz się powtarzała. Zwyciężyła drużyna, która jako pierwsza powiesiła na sznurku dziesięć sztuk ubrań, ale druga drużyna chciała koniecznie dokończyć swoje zadanie i nie spoczęła, dopóki dziesięć kart nie wisiało na sznurku.

Wszystkie te aktywności zajęły nam około godziny. Jeśli macie więcej czasu, możecie go poświęcić na dodatkowe oklejanie lub malowanie Waszych pralek. Sama gra zajęła około 15 minut. Podobała się zarówno maluszkom, które potrzebowały więcej pomocy, żeby odczytać i odnaleźć słówka, jak i większym dzieciom, które potrafiły wszystko zrobić samodzielnie. W opisie gry w pliku PDF znajdziesz kilka wariantów, które pomogą Ci dostosować grę do wieku i zróżnicowania uczestników, i do przestrzeni, którą dysponujecie.

Jeśli masz jakieś pomysły, co jeszcze można by zrobić podczas takich zajęć, podziel się nimi w komentarzu! W ten sposób pomożesz mi oraz innym osobom prowadzącym podobne warsztaty czy lekcje. A więcej zdjęć z tych i innych zajęć znajdziesz na moim Instagramie.

Uważasz, ten artykuł za wartościowy? Udostępnij go!

Facebook
Twitter
LinkedIn

Sprawdź również