Marzysz, żeby nauczyć się nowego języka, ale brakuje Ci wytrwałości? Te pięć rzeczy sprawi, że nie zabraknie Ci motywacji do nauki języka obcego!
Już od dawna marzę o tym, żeby nauczyć się nowego języka albo żeby wrócić do nauki języka, którego uczyłam się lata temu. W końcu podejmuję decyzję, żeby to marzenie zacząć realizować. Kupuję fajną książkę, piękny zeszyt, rozplanowuję naukę, może znajduję nauczyciela. Bardzo się cieszę i mam dużo zapału. Przez pierwszy tydzień uczę się prawie codziennie. Ale mija miesiąc, a mnie coraz trudniej jest znaleźć chociaż chwilę na naukę. Książka gdzieś znika, zasłonięta przez przedmioty, których używam na co dzień, a ja zaczynam rezygnować z zajęć z nauczycielem. Brzmi znajomo? To bardzo częsty scenariusz, który powtarzamy wielokrotnie w naszym życiu. Co możemy zrobić, żeby tym razem zakończył się inaczej? Zastosujmy się do tych pięciu wskazówek, a motywacji do nauki języka obcego nam nie zabraknie!
1. Konkretne i mierzalne cele
Nauka języka (podobnie jak każdej innej umiejętności) nie ma końca. To przygoda, której wystarczy na całe życie. Nigdy nie nadejdzie moment, w którym będziemy mogli powiedzieć: tak, teraz już w pełni znam ten język. Nie powiemy tak nawet o swoim języku ojczystym. Jeżeli jesteśmy ambitni i postanawiamy sobie, że nauczymy się języka obcego, będzie nam trudno usatysfakcjonować samych siebie rezultatem. A jeśli będziemy nieustannie czuli się nieusatysfakcjonowani, szybko stracimy motywację.
Jakie cele powinniśmy więc sobie wyznaczać? Nauczymy się płynnie odmieniać czasowniki w czasie teraźniejszym. Nauczymy się opowiadać o naszych pasjach. Przeczytamy pierwszą powieść w języku obcym. Zdamy certyfikat B1. Podczas wyjazdu zagranicznego pójdziemy na zakupy do sklepu z butami i zapytamy sprzedawcę o inny rozmiar, inny kolor i o zdanie na temat upatrzonego przez nas modelu butów. Ugotujemy obiad z przepisu w języku obcym (np. ze strony giallozafferano). Niektóre z tych rzeczy zajmą nam wiele miesięcy, inne zrobimy w jeden dzień. Znajdźmy sobie cele zarówno długo- jak i krótkoterminowe. Satysfakcja po ich zrealizowaniu będzie doskonałą motywacją do dalszej nauki.
2. Znajomi, których pasjonuje to samo, co nas
Motywację do nauki języka obcego pomogą nam utrzymać nasi znajomi. Czy w naszym otoczeniu są ludzie, którzy podzielają tę pasję do danego języka lub kultury? Napiszmy do nich od czasu do czasu prostą wiadomość w tym języku (Ciao! Come stai? Hai sentito che…?). Porozmawiajmy z nimi o tym, czego ostatnio się nauczyliśmy lub jakie mamy ulubione słówka. Zaproponujmy im wspólny wieczór gier, który będzie okazją do powtórki słówek lub do prostych dialogów w języku obcym (propozycje gier znajdziesz tutaj i tutaj).
A jeżeli nikogo takiego nie znamy? Poszukajmy spotkań językowych w naszej okolicy. Wybierzmy się na tandem językowy, warsztaty (takie jak te, które organizuję co miesiąc w Poznaniu) lub dni kultury. Możemy też zapisać się na grupowy kurs językowy. Możliwość poznania ludzi uczących się języka na tym samym poziomie co my, jest największą zaletą takich kursów. Poszukajmy grup językowych na Facebooku lub zamieśćmy ogłoszenie na grupie naszej dzielnicy/miejscowości.
3. Ciekawostki o języku i kulturze
Czy wiesz, dlaczego Włosi nie piją mlecznych kaw po obiedzie? A jakie kwiaty wręczają kobietom ósmego marca? I kto przynosi włoskim dzieciom prezenty szóstego stycznia? Ciekawostki dotyczące kultury i języka, które nas zafascynowały, będą podtrzymywały nasze zainteresowanie i przypominały, że przerwa od nauki trwa już wystarczająco długo.
Nie musimy wyszukiwać takich ciekawostek sami. Zaobserwujmy na Instagramie konta pasjonatów języka i kultury, które nas interesują. Zapiszmy się na ich newslettery. Zasubskrybujmy kanały na Youtubie. Jest bardzo wielu twórców internetowych robiących świetną robotę. A z dużej części ich pracy możemy korzystać zupełnie za darmo.
4. Podróż zagraniczna
Nic nie jest tak dobrą motywacją do nauki języka obcego, jak podróż do kraju, w którym ludzie się nim posługują. Szczególnie, jeśli rzeczywiście mamy możliwość trochę w tym języku porozmawiać. Jeżeli podróżujemy ze znajomymi, postarajmy się zorganizować czas w taki sposób, żeby chociaż godzinkę czy dwie każdego dnia spędzać osobno. Wykorzystajmy ten czas na to, żeby poprowadzić choćby krótkie rozmowy z ludźmi stamtąd, np. w sklepie czy w kawiarni.
Czy na podróż zagraniczną trzeba odłożyć duże pieniądze? Jeżeli pasjonujemy się językami krajów Dalekiego Wschodu, to prawdopodobnie tak. Jeśli natomiast uczymy się włoskiego, hiszpańskiego, francuskiego, czy innego języka europejskiego, to możemy sobie zorganizować taki wyjazd za naprawdę niewielkie pieniądze (o tym, jak możemy zaoszczędzić na dodatkowym bagażu w samolocie, czy na jedzeniu, pisałam już jakiś czas temu).
5. Książki, filmy, seriale
A jeżeli w danym momencie nie możemy sobie pozwolić na zagraniczną podróż, to podróżujmy czytając książki lub oglądając filmy i seriale mocno osadzone w kulturze danego kraju. Poczujmy się, jakbyśmy byli we Włoszech, czytając powieści Marleny de Blasi („Wieczory w Umbrii”, „Tamtego lata na Sycylii” „Tysiąc dni w Wenecji”) – możemy przy tym ugotować sobie którąś z potraw, o których pisze autorka. Rzućmy pracę w korporacji i wyjedźmy na rok do Florencji razem z Kamin Mohammadi w jej książce „Bella figura”. Spędźmy jeden dzień w Rzymie robiąc to, czego jeszcze nigdy nie robiliśmy, razem z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem w filmie „Rzymskie wakacje”. Podziwiajmy piękno Sycylii, rozwiązując zagadki kryminalne z komisarzem Montalbano w książkach Andrei Camillerego lub w serialu stanowiącym ich ekrenizację.
A jakie książki i filmy lub seriale Ty polecisz wszystkim nam, uczącym się języka włoskiego?





