Jak spakować kosmetyki do samolotu – pielęgnacja w podróży

Jak zmieścić się w samolotowych ograniczeniach co do płynów, żeby jednocześnie nie ucierpiała na tym nasza pielęgnacja w podróży? Co i w jaki sposób zapakować, a co zastąpić innym produktem? Pisałam już o tym, jak zmieścić ubrania w małym plecaczku podręcznym w samolocie, czas zająć się tematem kosmetyków. Czy można ograniczyć kosmetyki do pielęgnacji w podróży do szamponu i kremu z supermarketu? Można, ale można też niewielkim wysiłkiem zrobić dla naszej skóry znacznie więcej. Nawet jeżeli lecimy samolotem i wolno nam zabrać ze sobą tylko bardzo ograniczoną ilość płynów. Nasza cera bardzo szybko nam się odwdzięczy za ten niewielki wysiłek. Opakowania 100 ml w przezroczystej torebce o pojemności 1 litra Drogerie sprzedają mini wersje przeróżnych produktów. Taka mała buteleczka kosztuje jednak niewiele mniej niż duża butelka. Jedynym produktem codziennego użytku, który moim zdaniem warto kupić w małym wydaniu podróżnym, jest płyn do soczewek. Awaryjnie można go zastąpić solą fizjologiczną, jednak w odróżnieniu od dedykowanego do tego celu płynu, sól fizjologiczna nie ma właściwości antybakteryjnych. Innym, być może tańszym rozwiązaniem, jest zabieranie w podróż soczewek jednodniowych. Poza płynem do soczewek, którego nie wolno przelewać do innych butelek, większość kosmetyków warto pakować w taki właśnie sposób. Możemy kupić zestaw pustych buteleczek i używać ich wielokrotnie. Możemy też wykorzystać do tego celu małe opakowania po kosmetykach (np. pojemniczki do soczewek, buteleczka po płynie antybakteryjnym). Warto opisać buteleczki, nawet jeśli wydaje nam się, że będziemy pamiętać, co jest w środku. Po powrocie koniecznie wykorzystajmy resztki produktów z małych opakowań. Czas ich przydatności do użytku nie jest nieograniczony. Zwykle jest to około pół roku od momentu otwarcia oryginalnego opakowania lub zgodnie z terminem ważności na oryginalnym pudełku. W przypadku przelewanych kosmetyków łatwo jest przegapić ten moment. A które produkty warto przelać do małych opakowań? Przede wszystkim kremy i balsamy do twarzy i do ciała, krem do opalania, maści przeciwbólowe, odżywkę do włosów. Zróbmy to w sterylnych warunkach. Innym bardzo dobrym sposobem jest zabieranie w podróże próbek kosmetyków. W szczególności te produkty, których nie stosujemy codziennie (np. peelingi, maseczki), warto jest zbierać i mieć przygotowane do zapakowania do kosmetyczki podróżnej. Jak zastąpić kosmetyki płynne Ilość kosmetyków płynnych, jaką wolno nam wnieść na pokład samolotu w bagażu podręcznym jest bardzo ograniczona. W tym samym limicie musimy zmieścić też składniki apteczki. Nie ma jednak konieczności, żebyśmy rezygnowali z części kosmetyków, ani abyśmy kupowali je na miejscu. Możemy niektóre z nich zastąpić ich wersjami stałymi. Zamiast żelu pod prysznic weźmy mydło w kostce. Swoją funkcję doskonale spełni szampon w kostce (również w codziennym użytkowaniu). Nieco gorsze doświadczenia mam z odżywką w kostce, która zwykle dość ciężko się pieni. W miejsce tradycyjnego dezodorantu możemy stosować ałun, jest on tańszy, bardziej ekologiczny i zdrowszy dla naszej skóry. Makijaż możemy zrobić kosmetykami mineralnymi w proszku (nie tylko w podróży). Naturalna pielęgnacja w podróży Moja wieczorna rutyna bazuje na zasadach koreańskiej pielęgnacji. W podróży, kiedy skóra jest szczególnie narażona na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych, nie zaniedbuję tej rutyny. Do zmywania makijażu używam wielorazowego płatka kosmetycznego (zmywa makijaż nawet bez użycia dodatkowego produktu) lub oliwy z oliwek. Następnie myję twarz delikatnym mydłem o naturalnym składzie (od wielu lat używam też szczoteczki sonicznej). Jeśli mam wątpliwości co do składu kosmetyku, sprawdzam jego składniki we włoskim słowniku INCI. Raz na parę dni stosuję peeling, w podróż zabieram pojedynczą próbkę. Ciekawym sposobem jest też zrobienie peelingu z cukru, który dostajemy w kawiarni. Następny bardzo ważny krok to tonizacja, do której używam hydrolatów. Na podróż przelewam małą ilość do maluteńkiej butelki z atomizerem (zapas hydrolatu oraz buteleczki z atomizerem, a także z pipetką warto kupić od zrób sobie krem). Potem stosuję serum i krem do twarzy, a pod oczy nakładam płatki kolagenowe. A jak Ty dbasz o cerę i włosy kiedy wyjeżdżasz za granicę? Chętnie przeczytam Twoje wskazówki!