Jak oszczędzać na jedzeniu w podróży?

Co warto zabrać z Polski, z myślą o tanim jedzeniu w podróży, a czego lepiej nie brać? Co zdrowego i pożywnego łatwo jest przygotować w każdych warunkach? Jakie gadżety warto kupić, jeśli planujemy częstsze wyjazdy? Często podczas podróży planuję oszczędzać na jedzeniu i sama gotować. Choć uwielbiam chodzić do ciekawych lokali i próbować regionalnej kuchni w restauracjach, część posiłków wolę przygotowywać sama. Pozwala mi to nie tylko zaoszczędzić pieniądze, ale też mieć lepszą kontrolę nad tym, w jaki sposób się odżywiam. Zdrowa przekąska w plecaku ratuje mnie też przed koniecznością pójścia do podejrzanie wyglądającej knajpy, kiedy w okolicy nie ma niczego ciekawego lub gdy bardzo mi się spieszy. Gadżety, które zmieszczą się nawet w bagażu podręcznym Jak wiecie z poprzedniego artykułu (tego), plecak dozwolony jako bezpłatny bagaż podręczny w tanich liniach lotniczych w zupełności wystarcza na kilkudniowy wyjazd. Jeżeli planujemy oszczędzać na jedzeniu w podróży, jest parę drobiazgów, które warto do niego zapakować. Kiedy nie zatrzymuję się w domu u znajomych ani u nieznajomych, zwykle zabieram ze sobą małe turystyczne sztućce. Pakuję też silikonowy kubeczek składany w harmonijkę. Wsypuję do niego trochę płatków owsianych lub musli, a kiedy robię się głodna, kupuję jogurt. W bagażu podręcznym łatwo mieszczę też butelkę z filtrem. Niewiele miejsca w torbie zajmują woskowijki, wielorazowego użytku opakowania na żywność. Pakuję w nie kanapki i owoce, dzięki którym nie muszę zapychać się przez cały dzień ciastkami z supermarketu. Ostatnia rzecz, która pomaga zmniejszyć wydatki na jedzenie bez konieczności kompromisu na tle przyjemności z posiłku, jest zabranie maluteńkich opakowań z odrobiną naszych ulubionych przypraw (sól, pieprz, zioła prowansalskie…). Które produkty spożywcze warto zabrać z Polski? Zanim zdecydujemy, czy chcemy ze sobą zabrać jakieś artykuły spożywcze, upewnijmy się, że ich wwiezienie na teren kraju, do którego się wybieramy, jest legalne. Można to sprawdzić np. na stronie urzędu celnego danego kraju lub na naszych stronach rządowych. Kontrole zwykle nie są bardzo restrykcyjne, warto jednak mieć świadomość istniejących ograniczeń prawnych. Do Norwegii, na przykład, z jakiegoś powodu nie wolno przywozić ziemniaków. Kiedy już wiemy, co wolno nam przewieźć przez granicę, zastanówmy się, co warto zabrać. Do niektórych krajów dozwolone jest wwożenie jedynie fabrycznie zapakowanych produktów spożywczych. Jeżeli zasada ta nie dotyczy kraju, do którego się wybieramy, możemy zabrać ze sobą pewną ilość suchych produktów, które sprzedawane są w dużych opakowaniach. Mam na myśli kawę, herbatę, płatki owsiane, ryż, białko w proszku. Przed wyjazdem możemy też sprawdzić przybliżone ceny naszych ulubionych produktów typowe dla danego kraju (na forach czy grupach podróżniczych lub po prostu na stronie supermarketu). Jeżeli zauważymy, że cena któregoś z nich jest znacznie większa od tej, do której jesteśmy przyzwyczajeni, rozważmy przywiezienie ze sobą małej jego ilości. Jeżeli szukacie pomysłów na proste potrawy, które można łatwo i tanio przygotować w podróży, na moim Instagramie, pod tym linkiem, znajdziecie parę inspiracji. Jeśli planujemy oszczędzać na jedzeniu w podróży – planujmy My, poznaniacy, mamy oszczędzanie we krwi. Nie trzeba nam tłumaczyć, że najlepszym przyjacielem oszczędzania jest planowanie. Warto planować nie tylko te posiłki, które zamierzamy przygotować samodzielnie. Jeśli chcemy spróbować lokalnej kuchni, jeszcze przed wyjazdem sprawdźmy, jakie potrawy są typowe dla regionu, do którego się udajemy. Zastanówmy się, które dania nas najbardziej interesują i znajdźmy lokale, gdzie są one serwowane. A jak wybrać dobrą restaurację? Odradzam korzystanie z popularnych portali, które tworzą rankingi najlepszych miejsc. Pozycja w takim rankingu najczęściej zależy od tego, ile pieniędzy dany lokal przeznaczy na ten cel. Moim zdaniem najbardziej wiarygodnym źródłem są blogerzy kulinarni – pasjonaci dobrego jedzenia, którzy długo pracują na zaufanie czytelników i nie zaryzykują jego utraty dla łatwego zarobku. Bardzo lubię przeglądać recenzje w języku włoskim. Włosi są wyjątkowo wymagający w kwestiach dotyczących jedzenia. Jeżeli jakąś restaurację polecają, to znaczy że jedzenie jest tam naprawdę dobre. W niektórych krajach bardzo prężnie działają inicjatywy takie jak Too Good To Go. Pozwalają one na zakup jedzenia restauracyjnego, które zostaje na koniec dnia. Na forach i grupach podróżniczych na pewno znajdziemy szczegółowe porady. Warto to sprawdzić i rozważyć pobranie aplikacji i korzystanie ze sporych obniżek cenowych.